sobota, 8 czerwca 2013

Imagin o Zayn'ie.


Imagin.. ~Horanowa.


Wstało słońce, jest godzina 6:30. Poszłam spać bardzo późno, więc idę jeszcze na 5 minut sobie poleżeć, a tu Zayn przyszedł mnie obudzić. Nie wiem co mu się stało, bo zrobił romantyczne śniadanie dla nas dwojga. Po przebudzeniu mój kochany chłopak zaczął mnie tak jakby całować, pieścić itp.
- Zayn, kochanie, co ty robisz?
- Próbuję Cię do końca obudzić moimi pieszczotami, ślicznotko.
- Nie jestem śliczna.. To ty jesteś nieziemsko przystojny :D
- Ależ owszem, jesteś ! Kocham Cię, skarbie.
- Ja Ciebie też, nawet jeszcze bardziej.
- Chodź na śniadanie, zrobiłem Ci niespodziankę.
- Już idę, tylko się umyję i ubiorę. - powiedziałam, robiąc to. Szybko się wyporządziłam i zeszłam na dół.
Zdziwiłam się. Widzę czerwone wino, ładnie i smacznie wszystko przygotowane.. To nie jest chyba prawdziwy Zayn jakiego znam. Wydaje mi się, że mi go podmienili.
- Smacznego kochanie.
- Dziękuję i wzajemnie. - mówiąc to, jadłam przyrządzone przez niego dania.
Było przepyszne. Nie wiedziałam, że on umie tak gotować! Nie spodziewałam się tego po nim. Bardzo go kocham. Z całego serca. Nie wiem co bym zrobiła, jakbym go straciła. Załamałabym się. Po śniadaniu pojechał mnie zawieźć do El, bo musiał jechać z chłopcami na nagranie teledysku do nowej piosenki. Poszłyśmy razem na zakupy, bo nas to kręci, przecież jesteśmy dziewczynami, nie? Więc poszłyśmy popatrzeć na buty, były piękne, ale drogie. Oczywiście, poszłyśmy dalej. W następnym, kilka dziewczynek poprosiły Eleanor o autograf, później następne kilka dziewczyn i tak na okrągło na o ponad godzinę. Chyba ją tam zamęczyły. Poszłyśmy do domu spacerkiem, przy okazji pogadałyśmy sobie. To południe było fantastyczne, ale jeszcze nie koniec tego dnia. To dopiero był początek. Po następnej godzinie, zaczęłam tęsknić za moim chłopcem. Oni mieli wrócić jeszcze za 2 godziny ! Nie mogę już wytrzymać. Poszalałabym sobie z nim. Poszła na romantyczny spacer. Byłoby cudownie, ale jeszcze go nie ma. Nie wiem co mam robić, nuda, nuda i jeszcze raz nuda. O, przyszedł mi jakiś pomysł do głowy. A może przeczytam książkę o moich przyjaciołach ? Harry'm, Louis'ie, Niall'u, Liam'ie, a o moim Zayn'ie nie muszę. Znam go bardzo dobrze. Przecież to mój chłopak. Przeczytałam, chłopców nadal nie ma.. Zaczynam się o nich bardzo martwić.. Gdzie oni się podziewają ? Po następnej godzinie, Zayn dzwoni do mnie i mówi, że będą za dziesięć minut oraz oświadcza, że ma dla mnie niespodziankę. Myślę, co to może być za niespodzianka.. Dzisięć minut mija. Chłopcy są już na podjeździe. Przygotowujemy kolację. Po posiłku chłopcy odeszli do swoich pokoi, a Zayn i ja zostaliśmy przy stole. Wyprowadził mnie na pole, rozłożył koc pod gołym niebem. Po kilkunastu minutach wyjmuje coś z kieszeni. Zaczyna klękać. Zszokowałam się! On chce mi się oświadczyć!!
- Kochanie, jesteśmy już tak długo razem, trzeba podjąć większy krok do przodu. Chcę Cię o coś spytać.
- Tak, skarbie?
- Kocham Cię nad życie, wyjdziesz za mnie ?
- Ojej! Misiu ty mój, oczywiście, że tak! - powiedziałam, bez zastanowienia. Zaczęliśmy się całować, trochę długo nie mogłam w to uwierzyć!
Po tym przepięknym zdarzeniu, poszliśmy na spacer, we dwoje, romantycznie, w świetle gwiazd. Było cudownie. Przecudownie.
Wróciliśmy do domu i poszliśmy spać. To był najszczęśliwczy dzień w moim życiu! Nigdy, przenigdy go niezapomnę!

Koniec..

2 komentarze: